…Always one foot on the ground
And by protecting my heart truly
A., poinformował mnie smsowo, że “trudno mnie rozszyfrować”. Ja z wrodzoną sobie błyskotliwością wystepujacą, kiedy nie patrzę rozmówcy w oczy odpisałem, że swiat byłby nudny gdyby ludzie byli monopłaszczyznow. Z ostatniego wyrazu byłem szczególnie dumny, pomimo tego, iż jego siła rażenia nie była tak duża, z powodu poszatkowania na wyświetlaczu. (Ile trzeba mieć pixeli, aby telefon nie sylabizował?).
Ostatnio M. rozpłakała się na wykładzie. A ja niby ten “oversensitive” zupełnie nie wiedziałem, co zrobić. Wiele mam już za sobą, i chociaż, niestety rzadko się uczę na własnych błędach, to wiem, że łzy są upokarzające i krempujące. Ale te jej biedne czerwieniejące oczy. A więc starałem się być podbudowywujący i ciepły pomimo przejmującego przeciągu. Wykorzystałem na to wszystkie zapasy cukrów prostych krążących w moim krwioobiegu chyba. Tak, łzy są krępujące, ale najgorsze są w samotności.